Kolejny pożar w Siedliskach

pozarCoraz więcej pytań stawiają sobie strażacy z gminy Tuchów, którzy już po raz trzeci w ciągu ostatnich 12 miesięcy gasili pożary budynków na jednej z posesji w Siedliskach.

Wszystko rozpoczęło się w ubiegłym roku, gdy 1 lutego doszło do pożaru budynku gospodarczego, który doszczętnie spłonął. Kilka dni temu w tym samym miejscu ponownie do pożaru budynku gospodarczego zadysponowano strażackie zastępy. Dzięki szybkiej interwencji udało się uniknąć dużych strat i pożar został szybko ugaszony. We wtorkowy (5.01) wieczór już tak łatwo nie było. O godzinie 19:52 dyżurny SKKM PSP w Tarnowie odebrał zgłoszenie o pożarze drewnianego budynku pod znanym już strażakom adresem … Natychmiast rozpoczęto dysponowanie kolejnych zastępów: GBARt i GBA z naszej jednostki, GBARt z Posterunku Czasowego PSP w Siedliskach oraz  druhów z Siedlisk, Karwodrzy i Dąbrówki Tuchowskiej. Po przyjeździe na miejsce, w pierwszej kolejności ratownicy zabezpieczeni w aparaty ochrony dróg oddechowych oraz linię gaśniczą sprawdzili czy w budynku, który jak wynikało z informacji sąsiadów był niezamieszkały, nie znajdują się jakieś osoby. Wraz z dojazdem kolejnych zastępów strażacy organizowali: zasilanie w wodę, oświetlenie miejsca działań oraz rozpoczęli niezbędne prace rozbiórkowe drewnianych elementów budynku umożliwiające dotarcie drugą linią gaśniczą do źródeł ognia. Ze względu na drewniane ściany i  powały docieplane trocinami, sianem i gliną pożar był trudny do zlokalizowania. Gdy ta czynność ostatecznie się udała, oddymiono wnętrze budynku a strażacy weszli do środka i  rozpoczęli wyrzucanie i przelewanie spalonych elementów wyposażenia. Ponieważ co pewien czas pojawiały się niewielkie zarzewia ognia, strażacy zmuszeni zostali do wykonania kolejnych prac rozbiórkowych elementów konstrukcyjnych budynku co w połączeniu ze sporą ilością wody pozwoliło wreszcie ostatecznie ugasić pożar.

Mając na uwadze historię pożarów na tej nieruchomości, użyte w poprzednim zdaniu określenie „ostatecznie” jest użyte na wyrost a nawet wręcz ryzykowne.

Po około trzech godzinach, kierujący działaniami mógł przekazać miejsce zdarzenia właścicielowi oraz zgłosić dyżurnemu zakończenie działań.

 

 




Comments are Closed