DWIE CZWARTKOWE INTERWENCJE

Dwukrotnie, w odstępie niespełna dwóch godzin, wyjeżdżaliśmy w czwartek (7.02) do zdarzeń. Po raz pierwszy dźwięk syreny wezwał nas do remizy o godzinie 10:55. Po zgłoszeniu gotowości dyżurnemu SKKM PSP w Tarnowie otrzymaliśmy nakaz wyjazdu na ulicę Rygflicką w Tuchowie.

Taką samą dyspozycję otrzymali także zawodowcy z Siedlisk. Z informacji uzyskanej od dyżurnego wynikało, że potrzebna jest pomoc w wykonaniu dostępu do mieszkania starszej kobiety, która zasłabła i nieprzytomna znajdowała się na podłodze w jednym z pomieszczeń. Po dotarciu na ul. Ryglicką okazało się, że osoba administrująca budynkiem dotarła z kluczami i umożliwiła wejście głównymi drzwiami do budynku ratownikom pogotowia ratunkowego. Wewnętrzne drzwi udało się już sforsować bez większych problemów i ratownicy przystąpili do udzielania pomocy kobiecie, która znajdowała się w głębokiej hipotermii. Po kilku minutach przetransportowano kobietę do karetki, która zabrała ją do szpitala. Nasze działania zakończyliśmy po niespełna godzinie i wszystkie zastępy wróciły do bazy, chociaż nie na długo …

Niespełna dwie godziny później, o godzinie 12:54, wyjechaliśmy do kolejnego zdarzenia. W tym przypadku  otrzymaliśmy dyspozycję wyjazdu do podejrzenia zatruciem tlenkiem węgla, na ulicę Jana III Sobieskiego, także w Tuchowie. Po dojeździe na miejsce, rota zabezpieczona w aparaty ochrony układu oddechowego weszła do garażu pełniącego również rolę kotłowni w murowanym budynku jednorodzinnym. Wykonane tuż po wejściu do pomieszczenia pomiary detektorem wielogazowym nie wykazały niebezpiecznych stężeń. W pomieszczeniu znaleziono nieprzytomnego mężczyznę, bez zachowanych czynności życiowych, którego natychmiast wyniesiono na zewnątrz i przystąpiono do reanimacji. W tym czasie kolejni ratownicy dokonali pomiarów w pozostałych pomieszczeniach, w których również nie stwierdzono zagrożenia. Po kilku minutach na miejsce dotarł zespół pogotowia ratunkowego, któremu przekazano poszkodowanego. Niestety po kilknastu kolejnych minutach stwierdzono zgon mężczyzny. Po niespełna trzech kwadransach nasz zastęp, który do zdarzenia wyjechał samochodem GBARt (Man) powrócił do bazy a na miejscu, w oczekiwaniu na patrol policji pozostał zastęp z Siedlisk.   




Comments are Closed