TUCHOWSCY STRAŻACY WALCZYLI Z POŻAREM W SIEMIECHOWIE

Jak już wspominaliśmy w poprzednim wpisie nasza trzecia wczorajsza interwencja okazała się wyjątkowa pod wieloma względami. W czwartkowy (13.02)  wieczór o godzinie 19:31 dźwięk syreny wezwał nas do remizy po raz trzeci. Ponieważ wiedzieliśmy jak przebiega akcja gaszenia pożaru, który wybuchł przed godziną 19 w miejscowości Siemiechów, z każdą kolejną minutą upewnialiśmy się, że ten wieczór także dla nas może być pracowity. Nie spodziewaliśmy się jednak, że aż tak …

Ponieważ w remizie na alarm stawiło się 15 druhów gotowych do wyjazdu,  dyżurny podjął decyzję o zadysponowaniu do zdarzenia z naszej jednostki dwóch zastępów gaśniczych tj. GBARt (Man) i GBA (Star). Po przyjeździe na miejsce zastaliśmy następującą sytuację: pożarem objęte były murowano-drewniane zabudowania mieszkalne i gospodarcze (stodoła i stajnia). Decyzją Kierującego Działaniem Ratowniczym otrzymaliśmy następujące  zadania: przejęcie dowodzenia na jednym z odcinków bojowych (od strony wschodniej), podania dwóch prądów wody w natarciu na palące się budynki oraz rozpoczęcia wykonywania dostępu do wnętrza stodoły poprzez usuwanie, przy użyciu bosaka, kolejnych drewnianych elementów ścian, umożliwiając w ten sposób skuteczniejsze operowanie prądami gaśniczymi. 

Niestety w początkowej fazie działań gaśniczych sprzymierzeńcem płomieni był silny wiatr, który powodował bardzo szybkie rozprzestrzenianie się ognia i rozwój pożaru oraz utrudniał ratownikom prowadzenie skutecznych działań. Ze względu na brak sieci hydrantowej, zmieniona została organizacja ruchu na drogach gminnych w Chojniku i Gromniku. Obok remizy w Chojniku zlokalizowano stanowisko wodne składające się z hydrantu oraz cysterny z JRG 1 PSP w Tarnowie. W kolejnych godzinach wodę pobierano także w Gromniku obok remizy i stamtąd dowożono ją samochodami gaśniczymi w pobliże pożaru. Kilka minut po godzinie 22 pożar został zlokalizowany i rozpoczął się najbardziej żmudny etap czyli prace rozbiórkowe, przerzucanie i przelewanie zgromadzonych sporych ilości siana i słomy. Działań tych nie ułatwiał także fakt, że w budynkach i wokół nich nagromadzone było wiele materiałów palnych. Prace te trwały aż do godziny 5:30, kiedy to KDR poinformował dyżurnego SKKM KM PSP w Tarnowie o zakończeniu działań. Sprzątanie sprzętu i kolejne zastępy meldowały „zakończenie działań i powrót do bazy”, gdzie czekała na strażaków kolejna żmudna praca tj. sprzątanie, pranie, czyszczenie, suszenie, mycie, tankowanie, porządkowanie itp. 

 

 

Materiały dotyczące zdarzenia, które ukazały się w mediach:

TARNOWSKA.TV – mat. video,

GAZETA KRAKOWSKA – tekst,

 




Comments are Closed